Aktualności

W tej chwili nie ma, żadnych aktualności

 

Komentarze  

#25 Monika 2017-05-10 12:17
Witam!Jestem mamą 3 letniego synka który urodził się jako wcześniak po ciężkiej zamartwicy urodzeniowej.Do Pani Izy jeżdzimy 2 razy w tyg.z Mińska Maz.Warto jest jechać tyle km na godz zajęć bo efekty są niesamowite.Pani Iza to fantastyczna osoba z dużym doświadczeniem i wiedzą.Bardzo dużo nam pomogła.Nie tylko mojemu synkowi ale również i mi.Wspierała mnie i podnosiła na duchu jak załamywałam się psychicznie.Pomogła uzyskać środki finansowe na terapię mojego dziecka bo nie dalibyśmy rady opłacić synowi zajęć.Jestem jej ogromnie wdzięczna za pomoc.Pani Iza to anioł nie człowiek mogę na nią liczyć o każdej porze dnia i nocy.Nigdy mnie nie zawiodła.Dzięki niej mój syn robi mega postępy a niepełnosprawność zostawiamy daleko w tyle.POLECAM Ciocie Izę z całego serca bo to najlepszy terapeuta jakiego znam!!!
Cytować
#24 Renata 2017-03-15 07:46
Iza, Ania i Madzia. Niesamowite osoby, z empatią, cierpliwością i charyzmą i ogromną wiedzą. Prezentują bardzo dobre podejście zarówno do dziecka, jak i rodziców. Są cierpliwe, a mimo to konkretne. Realizują wszystkie zamierzone względem dziecka cele. Mają super sprzęt rehabilitacyjny oraz super pomoce dydaktyczne. Szczerze polecam!!!
Cytować
#23 Mariola 2016-12-21 21:46
Witam,
byłam z 2-letnim synkiem u Izy na konsultacji, na której pokazała nam potrzebne ćwiczenia, aby synek przestał obgryzał wargi. Po ok. 2 tygodniach ćwiczeń problem zniknął ;).
Dziękujemy za pomoc!
Cytować
#22 Martyna 2016-07-06 17:21
Witajcie! To może teraz ja opowiem o mojej córci Lence u której po porodzie lekarze zdiagnozowali przepuklinę oponowo-rdzeniową. Przy tej wadzie występuje niedowład kończyn dolnych i najczęściej szpotawość stóp. U mojej gwiazdeczki była to prawa noga w której po wyjściu ze szpitala nie było żadnych oznak ruchu. Natomiast lewa nóżka od bioderka wchodzi w zewnętrzna rotację. Dodam jeszcze że prawe bioderko jest podwichnięte.
Minęło już pół roku jak jeździmy na rehabilitację do pani Ani ćwicząc metodę vojty. Pamiętam pierwszą godzinę gdy nam powiedziała 'tylko vojta' Lena miała jeszcze gips nałożony sięgający aż do pampersa, bo dzień wcześniej byliśmy na wizycie u dr Pietrzaka naszego ortopedy który też stwierdził długotrwałe leczenie szczególnie taj szpotawej stopy. Co dzień ćwiczę z Lenką 4 razy dziennie Vojtę bo tylko tak mogę jej pomóc wiem to bo już widać poprawę, 3 tygodnie temu stała już do czworaków co zszokowało naszego pediatrę, a ortopeda powiedział że mamy doskonałego rehabilitanta gdyż stopa która była szpotawa nie wymaga już noszenia szyny. I dodam jeszcze że zaczęła ruszać paluszkami co mnie ogromnie cieszy:)
Dzięki pani Ani nasza niunia ma szansę na normalne życie. Polecam wszystkim mamom. Uwierzcie że naprawdę warto!
Cytować
#21 Emilka 2016-01-26 21:59
"Mamo już będę chciał jeździć do Cioci Izy,fajnie jest się uczyć literek".Nic dodać,nic ująć po prostu Ciocia Iza jest cudowna :)
Cytować
#20 Aneta 2015-12-11 19:22
Kochani rodzice, zaglądacie tu aby dowiedzieć się jak ćwiczą z dziećmi nasze kochane dziewczyny (Ania i Iza). Już jakiś czas temu pisałam jak przebiegała współpraca z nimi oraz moja córką Nadią. Obecnie rehabilitujemy synka, Franio ma 2 miesiące i problem z lewym bioderkiem, ortopeda zaleciła szerokie pieluchowanie a Ania Vojtę :) Moi drodzy, Vojta leczy nie tylko ciało ale i duszę. Synek generalnie jest spokojnym maluchem w dzień dużo śpi, wieczorem lekki niepokój, noszenie na rękach bądź w chuście. Odkąd zaczęliśmy Vojtę dziecko spokojnie leży bez domagania się noszenia na rękach, jest bardziej rozluzluźniony i w lepszym humorze :)
Cytować
#19 Anna 2015-11-01 08:21
Witam
Jestem mamą 11 msc Majeczki. Maja ma zdiagnozowany Zespół Downa i obniżone napięcie mięśniowe. Do Cioci Izy chodzimy od 5 msc życia. Wspaniała Ciocia, ciężko znaleźć takiego człowieka w tych czasach. Zawsze możemy na Nią liczyć bez znaczenia na porę i problem. Ciocia wkłada całe swoje serce w pracę z Mają, dzięki Jej pomocy córcia nabywa coraz więcej umiejętności i goni w pełni sprawne dzieci w Jej wieku. W tej chwili dzięki zajęciom u Cioci Izy Majeczka: bije brawo, robi hurra, pa pa. Potrafi wskazać zwierzątko, reaguje na polecenie weź i daj. Powtarza jak robi krowa, owca, kot, a rzucając przedmiotami krzyczy: baa. Do niedawna żegnała się z ciociami machając pa pa, a teraz zaczęła jeszcze mówić papa. Potrafi wskazać zwierzątko. Ciocia Iza Jest konkretna, stanowcza, cierpliwa a przede wszystkim nie ma dla niej rzeczy niemożliwych!
Gorąco polecam zajęcia z Ciocią Izą.
Cytować
#18 Anna 2015-10-29 21:19
Witam
Jestem mamą 11 msc Majeczki. Maja ma zdiagnozowany Zespół Downa i obniżone napięcie mięśniowe. Od 2 msc życia córeczki chodzimy na rehabilitację do Cioci Ani. Niezastąpiona kobietka, dzięki wizytom u Niej dowiedzieliśmy się jak pomagać Mai na co dzień, jak Ją nosić, podnosić, odkładać, przewijać czyli cała pielęgnacja. Nie mieliśmy pojęcia, że wszystko co robiliśmy dotychczas było nieprawidłowe. Ciocia Ania zaproponowała nam metodę Vojty, wyjaśniła nam na czym ta metoda polega i w jaki sposób pomoże naszej córeczce. Pierwsze ćwiczenie było dla mnie szokiem, Maja płakała a ja razem z Nią, ale jest to jak najbardziej normalne przecież kocham Ją z całego serca i każdy Jej płacz wzbudza we mnie cierpienie . Było bardzo ciężko ale już po kilku tygodniach zauważyłam ogromną poprawę. Mai głowa i ciało było z tygodnia na tydzień stabilniejsze bardzo szybko robiła postępy w 5msc przekręcała się z plecków na brzuszek, w 7msc wstawała do pozycji czworaczej i utrzymywała się w pozycji siedzącej. Niestety z tymi umiejętnościami zatrzymała się na kilka miesięcy. Ćwiczyła u Cioci Ani Vojtą 2 razy w tygodniu, w domu niestety nie ćwiczyłyśmy gdyż w ciąży nie można już ćwiczyć Vojtą, a szkoda bo przynosi ogromne rezultaty.
Nie mogłyśmy znaleźć klucza do drzwi, szukałyśmy wszędzie i wszystkiego. Miała poprawne odruchy ale nie chciała tego wykorzystać, utrzymywała się pięknie w pozycji czworaczej, siedziała przepięknie ale nic nie chciała robić sama. Ciocia Ania nie dała za wygraną i wreszcie znalazła, znalazła ten ogromny i ciężki klucz. Wykorzystała swoją wiedzę i doświadczenie które zadziałały w mgnieniu oka. Majeczka już na drugi dzień sama siadała i przy naszej pomocy raczkowała, już po 2tyg sama śmigała na czworakach.

Drodzy Rodzice na koniec chcę dodać, że ćwiczyłam z Majeczką w domu od samego początku 4x dziennie, co 4 godziny z zegarkiem w ręku, jest to metoda dzięki której córeczka radzi sobie rewelacyjnie, co rzadko zdarza się przy Jej schorzeniu. Początki były ciężkie ale czy ktoś nam obiecał, że będzie łatwo? Chcemy dla swoich pociech jak najlepiej więc im pomóżmy. Nie jest to metoda drastyczna ani bolesna i dziecko nie zraża się ani do rodzica, ani do terapeutki wręcz przeciwnie, Majeczka jest wiecznie uśmiechnięta i wszystkich do około bardzo kocha. Te negatywne opinie płyną z ust rodziców którzy nigdy nie próbowali tego rodzaju terapii, bądź po pierwszych ćwiczeniach zrezygnowali. Kochani z całego serca polecam Ciocię Anie jako rehabilitantkę. Jest ciepłą, wyrozumiałą, cierpliwą i brnącą do celu kobietką. Jej metody są jak najbardziej skuteczne. :)
Pozdrawiam Mama Majeczki
Cytować
#17 Anna 2015-10-11 17:30
Witajcie ,
Miałam okazję współpracować z Izą Lewczuk na turnusie delfinoterapii. Iza to wspaniała,ciepła i bardzo wymagająca terapeutka. Wymaga od siebie bardzo dużo, co przekłada się na pracę z dziećmi. Dla mnie ważne jest to, że dzieci lubią pracować z Nią. Jest autorytetem dla rodziców i innych terapeutów.
Ma solidny warsztat i wciąż go doskonali.
Dla mnie jest osobą na której można się wzorować.
Bardzo lubię z Nią pracować i mam nadzieję, że będę miała ku temu okazję .
Cytować
#16 Magdalena 2015-10-06 18:33
Witam serdecznie!
jestem mamą prawie 4 letniego Huberta. Hubert jest wczesniakiem z 31 tygodnia ciąży. Po 4 miesiacach pobytu w szpitalu CZD wkoncu wypisali nas do domu z diagnozą, że Hubert może nie siedzieć, nie chodzić, z rozszczepem podniebiena, obustronnym niedosłuchem przewodzeniowym i wieloma wadami wrodzonymi.... Bałam się co teraz będzie, psychicznie byłam słaba nie wiedziałam co robić i wtedy dostalam numer do Izabelli Lewczuk - teraz oczywiście super cioci gdzie Hubert przychodzi chętnie, a i tak samo pracuje. Cudowna osoba, która pokierowała mną i potrząsnęła, bo tu trzeba było działać przecież chodziło o moje 2 kg szczęścia. Kazała nam się zgłosić do ośrodka rehabilitacyjnego gdzie trafiłam na następną mega wspaniałą panią Anię Szyszkowską, która również uświadomiła mi w jakim stanie może być moje dziecko jeśli nie zacznę współpracować. Powiem szczerze było bardzo ciężko. Pani Ania zaproponowała metodę Vojty, a kiedy zobaczyłam jak Hubert płacze pomyślałam przecież jego to boli płakałam razem z nim, ale nic nie mówiłam zakasałam rękawy, stosowałam się do zaleceń pani Ani Szyszkowskiej i czekałam na efekty. Po ok. roku takich ćwiczeń Hubert zaczął przekręcać się na boki z czasem z pleców na brzuch, aż wkońcu usiadł. Jaka ja byłam szczęśliwa bo jednak ta metoda i nasza ciężka praca zadziałała... Póżniej zaczął raczkować i osiągnął nasz upragniony cel! W tamtym roku Hubert zaczął wstawać początkowo przy meblach potem chodził przy pchaczu... nie mogłam się nadziwić ile metoda Vojty dała mojemu dziecku... Dzisiaj Hubert dzięki tej metodzie ma proste plecy i co najważniejsze chodzi biega nie jest w żaden sposób ograniczony jak to na początku lekarze prorokowali... Jestem bardzo wdzięczna cioci Izie, bo ciągnie Huberta z rozumieniem i mową w górę, a do tego umie znaleźć sposób żeby Hubert koncentrował się na pracy, a moje dziecko bardzo lubi zajęcia ze swoją ulubioną ciocią... Te dwie ciocie naprawdę napracowały się przy rozwoju Huberta, ale również i mi dały nadzieję, że tylko przez pracę i ćwiczenia można naprawdę osiągnąć bardzo wiele, moje dziecko jest właśnie takim dowodem na to ,że warto nie poddawać się i walczyć o każdy dzień bo przecież chodzi tu o nasze kochane dzieci żeby były jak najbardziej samodzielne...
Bardzo dziękuję wam moje kochane za to ile nam pomogłyście i nadal pomagacie jesteście wielkie i dalej róbcie swoje...
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież